Gospodarka

Rewolucyjny projekt budżetu na 2020 r.

Budżet na 2020 r. bez deficytu. Tego nigdy jeszcze nie było w historii III Rzeczpospolitej. To prawdziwa rewolucja. Marzenie konserwatywnych liberałów sprzed lat ma się spełnić za sprawa rządu Mateusza Morawieckiego, rządu realizującego nie program liberalny ale prospołeczny, solidarnościowy. Rada Ministrów przyjęła wstępnie projekt ustawy budżetowej na rok 2020, w którym po raz pierwszy od 1990 roku nie zaplanowano deficytu. Dochody budżetu państwa mają wzrosnąć o prawie 11%! Wzrost dochodów budżetu państwa wynika głównie z uszczelnienia w VAT i CIT największych firm. W projekcie ustawy budżetowej na 2020 r. zaplanowano:

  • dochody – 429,5 mld zł,
  • wydatki – 429,5 mld zł,
  • brak deficytu budżetu państwa,
  • deficyt sektora finansów publicznych (według metodologii unijnej) na poziomie 0,3 proc. PKB.

Na prognozowane dochody będzie miał wpływ m.in. wzrost gospodarczy, przewidywany wzrost inflacji, a także efekt już wdrożonych i aktualnie przygotowywanych zmian systemowych dotyczących dalszego uszczelnienia systemu podatkowego. Chodzi również o działania związane ze zmniejszeniem podatku PIT. Do rozwiązań tych należą:

  • zwolnienie z podatku przychodów z pracy i umów zlecenia osób poniżej 26 roku życia do kwoty 85 528 zł (od sierpnia 2019 r.),
  • obniżenie stawki podatkowej dla pierwszego progu podatkowego na skali podatkowej z 18 do 17 proc. (od października 2019 r.),
  • podwyższenie pracowniczych kosztów uzyskania przychodu (od października 2019 r.).

“Mamy tu na dwóch szalach wagi – wydatków i dochodów – taką samą sumę” – mówił premier Morawiecki i dodawał: “To bardzo rozsądny budżet. Polska prowadzi rozsądną politykę gospodarczą…Naszą intencją jest skierowanie do Sejmu projektu w tym kształcie, w kształcie zrównoważonym”.

W projekcie budżetu na przyszły rok przyjęto prognozę dochodów budżetu państwa w kwocie 429,5 mld zł, natomiast limit wydatków budżetu państwa – także na poziomie 429,5 mld zł. To oznacza, że w 2020 r. nie będzie deficytu budżetu państwa. Deficyt sektora finansów publicznych (według metodologii UE) ma kształtować się na poziomie 0,3 proc. PKB.

“Wszystkie dziedziny, które są dla Polaków ważne, zostały potraktowane priorytetowo. Przykładowo wydatki na służbę zdrowia przekroczą w przyszłym roku 5 proc. PKB i sięgną 120 mld zł. W ciągu pięciu lat, czyli do 2024 r. mają sięgnąć 6 proc. PKB.
Wydatki na cele społeczne mają być ponad trzy i półkrotnie wyższe niż w 2014 r. Oznacza to, że w 2020 r. przekroczą 66 mld zł. To swoista “rewolucja godnościowa”. Chcę zapewnić, że te środki są w budżecie utrzymane. Podobnie jak na cele obronne. Budżet obronny ma wzrosnąć o około 5 miliardów złotych do blisko 50 mld złotych.”

I tak, budżet obejmuje finansowanie programu Rodzina 500+, specjalnego dodatku dla osób niepełnosprawnych w wysokości 500 zł miesięcznie wraz z wyższą kwotą zasiłku i świadczenia pielęgnacyjnego. Rząd chce też wypłacać emerytury matkom, które wychowały co najmniej czworo dzieci, oraz wypłacać 300 zł na wyprawkę dla dzieci i młodzieży szkolnej.

A to wszystko, jak zapewniał premier Morowiecki, przy obniżce podatków. Jako przykład podał stawkę PIT, która ma być obniżona do 17 proc. – po raz pierwszy od lat.

Jak to możliwe? – Polskie państwo nie jest już bankomatem dla przestępców powiedział Mateusz Morawiecki, odnosząc się do sztandarowych programów fiskalnych rządu dotyczących m.in. ograniczania luki VAT.

Pomijając zaszłości historyczne, planowane zrównoważenie budżetu brzmi tym bardziej abstrakcyjnie, że państwo czekają zwiększone wydatki związane z “piątką Kaczyńskiego”. Czyli 500+ na każde dziecko, trzynasta emerytura, zerowy PIT dla młodych oraz wyższa kwota wolna od podatku PIT i połączenia autobusowe do małych miejscowości. Wszystkie te pomysły mają kosztować ponad 40 mld zł rocznie. Rząd zakłada wzrost PKB na poziomie 3,7%., inflację na poziomie 2,5%., wzrost przeciętnego rocznego funduszu wynagrodzeń w gospodarce narodowej oraz emerytur i rent o 6,3 proc. oraz wzrost spożycia prywatnego o 6,4 proc.

Skąd pieniądze?

Rząd liczy na to, że 80%. członków funduszy emerytalnych zdecyduje się na przeniesienie środków na indywidualne konta emerytalne. To wiąże się z 15%. podatku w dwa lata i ma dać około 8,5 mld zł wpływów budżetowych rocznie. Ponadto dochodzą wpływy ze sprzedaży częstotliwości 5G dla telefonii komórkowej i praw do emisji gazów cieplarnianych. Oba źródła oszacowano na 9 mld zł dochodów. Kolejne 9,3 mld zł ma przynieść uszczelnienie systemu podatków VAT i CIT. Prawie 8 mld zł ma dać zmniejszenie luki VAT. 5,6 mld zł ma dać uszczelnienie systemu składek na ZUS i podatku PIT. Dla samozatrudnionych oznacza to ściślejsze kontrole pod kątem ich uprawnień do płacenia obniżonych podatków. Natomiast 5,2 mld zł więcej ma dać zniesienie limitu 30-krotności składek na ubezpieczenie społeczne. To dość ryzykowny ruch, bo za tym będzie musiało iść jednak później waloryzowanie emerytur – ale dopiero w przyszłości.

Wiele osób zadaje sobie pytanie: jakim cudem PiS pomimo tak znaczących wydatków na programy społeczne konstruuje budżet, który pierwszy raz w historii nie będzie miał deficytu?

Ekonomista Polskiego Instytutu Ekonomicznego Jakub Sawulski mówi, że “wpływ na to mają trzy czynniki: uszczelnienie podatków, koniunktura oraz wpływy jednorazowe. 20 mld zł dodatkowych wpływów z VAT i 7 mld zł z podatku CIT są według mnie są bardzo optymistyczne, ale niewykluczone, że się spełnią. Od trzech lat różni ekonomiści mówią z roku na rok, że te wpływy nie będą już rosnąć, ale widzimy, że negatywne komentarze się nie sprawdzają. Moim zdaniem nie sprawdzą się także i w przyszłym roku. Rząd prawdopodobnie zakłada duże wpływy z wprowadzonego rozwiązania split payment, czyli podzielonej płatności. A w przypadku CIT-u, widzimy już spory wzrost wpływów w tym roku… Ciekawą sprawą jest jednak strona wydatkowa. Wydatki mają wzrosnąć w 2020 r. o jedyne 14 mld zł. To mała kwota. Do końca jeszcze nie wiemy, co dokładnie “siedzi” po tej stronie budżetu. Musimy poczekać aż Ministerstwo Finansów opublikuje projekt budżetu z danymi i wtedy zobaczyć, czy i ewentualnie które, wydatki będą ograniczane.”

Główny ekonomista Banku Pekao Marcin Mrowiec wylicza, że: “planowane wpływy z “opłaty przekształceniowej” związanej ze zmianami w OFE przewidywane są na 9,7 mld w 2020 r., sprzedaż uprawnień emisji CO2 ma przynieść ok. 5 mld zł, a sprzedaż częstotliwości 5G to około 3,5 mld zł.  To oczywiście rodzi pytanie o trwałość obniżenia deficytu po roku 2020 – o to , czy w kolejnych latach znajdą się inne źródła wpływów na miejsce tych założonych jednorazowo na przyszły rok”. Według ekonomisty Banku Pekao “dużo zależeć będzie też od sukcesów w dalszym ograniczaniu luki VAT. Aktualizacja Planu Konwergencji z kwietnia tego roku, jeden z najważniejszych dokumentów resortu finansów, który rząd przedkłada Komisji Europejskiej, zakłada dodatkowe 7,7 mld zł 2020 r. Co ciekawe, rząd obecnie podniósł ten pułap do ok. 20 mld zł, co oznacza, że spodziewa się znacznie większych kwot pieniędzy płynących do kasy państwa. Niestety tutaj trudno mówić o precyzyjnych prognozach – z jednej strony “nisko wiszące owoce” uszczelniania już zostały “zerwane”, z drugiej strony wcześniejsze założenia – pomimo początkowego sceptycyzmu obserwatorów – były spełniane, co uwiarygadnia prognozy bieżące. Dokładniejsza ocena możliwa będzie po publikacji bardziej szczegółowych założeń dot. dochodów, tym bardziej, że wyłoniony po wyborach rząd prawdopodobnie skoryguje niektóre założenia”.

Główny ekonomista Banku Millennium Grzegorz Maliszewski przypomina, że “zakładane dochody z CIT o 7 mld zł od tegorocznego planu (34,6 mld zł) są ambitne. Już teraz szacuje, że wykonanie tego planu w przypadku CIT będzie zapewne sporo lepsze (+18 proc. r/r po czerwcu). W tym roku uszczelnienie CIT działa i dochody rosną szybciej niż wynikałoby z wyników finansowych”.

Z kolei ekonomista ING Banku Śląskiego Karol Pogorzelski  ekonomista ING Banku Śląskiego, uważa, że “realizacja pomysłu jest możliwa, ale nie będzie to zadanie proste. Przede wszystkim z uwagi na fakt, iż obciążeniem są koszty rozszerzonego programu 500 plus na pierwsze dziecko i obniżkę podatku PIT, które oszacowano na około 32 mld zł, a po dodaniu wypłaty 13. emerytury, już ponad 40 mld zł”.

Prace nad budżetem trwają i wywołują zrozumiałe zaciekawienie, a także zgłaszane są do niego uwagi. I tak minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz powiedziała, że jest przeciwna zniesieniu limitu 30-krotności składek na ZUS, co znalazło się w projekcie budżetu na 2020 rok. Jak zapowiada “Będziemy jeszcze rozmawiali o tym z premierem”.

WIĘCEJ: businessinsider.pl; gov.pl; money.pl;

Udostępnij przez:

Portal Wiedzy Eksperckiej Odpowiedzialnego Rozwoju zajmuje się analizą zjawisk społeczno-gospodarczych w kontekście odpowiedzialnego i zrównoważonego rozwoju Polski.