Ważne

Frekwencja wyborcza wskaźnikiem doskonałej kondycji polskiej demokracji

Pierwsze dane mówią o frekwencji na poziomie 61,1%. To wskaźnik doskonałej kondycji polskiej demokracji, a tym samym sznsa na stabilizację gospodarczego kierunku rozwju Polski. A to tylko sondażowe dane. Być może rzeczywista frekwencja będzie większa, co oznaczało by, iż może być ona największa w historii III Rzeczpospolitej, Jak dotąd najwyższa frekwencja jaką dotąd odnotowano wynosiła 62,7%. Było to 4 czerwca 1989 r. w tzw. wyborach „kontraktowych” (nota bene w pierwszych wolnych wyborach w 1991 r. frekwencja  wynosiła 43,2 %).

Jak powiedział goszczący kilka miesięcy temu w Polsce prof. Kasper M. Hansen z Uniwersytetu w Kopenhadze: “Frekwencja to wskaźnik stanu zdrowia demokracji, wyraz akceptacji tego, jak ona działa. Niska frekwencja to słaby mandat do rządzenia dla tych, którzy wygrali”. A wie co mówi, gdyż w Danii ów „wskaźnik zdrowia demokracji” jest na poziomie znacznie wyższym niż w naszym kraju (np. w ostatnich duńskich wyborach w czerwcu 2019 r. frekwencja była na poziomie 84,5%) i jest jedna z najwyższych w Europie. Wyższa jest na Malcie – 92,1% (2017), w Luksemburgu – 89,7% i w Belgi – 88,7%.

Polska również dogania pod tym względem Europę, choć wciąż jeszcze przed nami Węgry z 70,2% frekwencja czy Estonia z 63,7%. Ale już za nami Czechy z u 60,8% czy Słowacja z 59,8%  lub Łotwa z 54,6% czy Litwa z 50,6% frekwencją.

Udostępnij przez:

Redakcja Jutro Polski

Portal Wiedzy Eksperckiej Odpowiedzialnego Rozwoju zajmuje się analizą zjawisk społeczno-gospodarczych w kontekście odpowiedzialnego i zrównoważonego rozwoju Polski.