Zagranica

Edukacja kluczem do realizacji chińskiego cudu gospodarczego

Istnieje powszechne przekonanie, że sukces Chin opiera się na naśladownictwie i produkcji masowej. To powoli ulega zmianie. W ilości rejestrowanych patentów Chińczycy już cztery lata temu przegoni Amerykanów.

W 2003 roku Chiny miały 7 proc. udział w światowej produkcji zaawansowanych technologicznie urządzeń. W 2014 roku ten udział wzrósł do 27 proc. W 2015 roku Chińczycy zarejestrowali w dziedzinie robotyki dwukrotnie większą liczbę wniosków patentowych niż USA. Wtedy jako pierwsi na świecie osiągnęli pułap miliona wniosków patentowych złożonych w ciągu jednego roku. Te wyniki stanowią bezpośrednie przełożenie nakładów środków, które Chińczycy zainwestowali w edukację. Obecnie z 10 najlepszych na świecie uniwersytetów technicznych 4 znajdują się Stanach Zjednoczonych i taka sama liczba w Państwie Środka. Jednak to chińscy nastolatkowie zdają się wyprzedzać swoich amerykańskich rówieśników w naukach ścisłych. Wynik badania PISA (międzynarodowe badanie porównujące wyniki w nauce 15-latków z całego świata) z 2015 roku, ukazuje, że Chińczycy zajęli w matematyce szóste miejsce, a Amerykanie dopiero trzydzieste dziewiąte.

 

Skala kradzieży własności intelektualnej jest wprost zdumiewająca…

Chiński rozwój technologiczny nie jest jedynie efektem ciężkiej pracy. Należy podkreślić, że Państwo Środka wciąż pozostaje mekką dla cyberprzestępców i szpiegów przemysłowych. Kradzież jest jednym ze sposób zdobywania nowych informacji. Nie jest to nawet ukrywane. W 2014 roku dyrektor FBI, James Comey przyznał: „Skala kradzieży własności intelektualnej jest wprost zdumiewająca. Obecnie w USA są jedynie dwa rodzaje korporacji – te do których włamali się chińscy hakerzy, oraz te które nie zdają sobie sprawy, że padły ofiarą ataku” – podsumował. Również wyniki śledztwa amerykańskiego programu sieci CBS nie pozostawiają żadnych złudzeń. Chińskie szpiegostwo technologiczne kosztowało amerykańskie firmy setki miliardów dolarów.

Czy Chiny muszą jednak dalej kraść? Podczas ostatniego szczytu w Brukseli premier Chin Li Keqiang zapowiedział, że Pekin skończy z przymusowym transferem technologii jako warunkiem inwestycji w Państwie Środka. Do tej pory zagraniczne firmy, jeśli chciały wejść na chiński rynek, były zmuszane do przekazywania know-how chińskim partnerom. Teraz ten wymóg ma zostać zniesiony. Czy Chińczycy zatem wdrażają już coraz więcej własnych pomysłów? Potwierdzeniem ich samodzielności technicznej było w 2016 roku wystrzelenie pierwszego na świecie satelity do komunikacji kwantowej, całkowicie odpornego na ataki hackerskie. Drugim imponującym dowodem determinacji Chińczyków do realizacji kosztownych, długoterminowych i wysoko innowacyjnych przedsięwzięć była budowa największego jak dotąd radioteleskopu. Również w rankingu 500 najszybszych komputerów na świecie 165 sztuk znajduje się USA, głównie w Dolinie Krzemowej, ale o dwa więcej w Państwie Środka.

 

Wyścig o przesył danych

Obecnie wyścig między Zachodem a Chinami w dziedzinie technologii dotyczy szybkości przesyłania danych. Wyzwaniem stało się rozwijanie i wdrażanie technologii 5G, która zapowiada rewolucję sposobu komunikacji. Połączenie 5G ma być około trzy razy szybsze niż 4G, zapewniając transmisję na minimum poziome 450 Mb/s aż do 10.000 Mb/s. O dziwo, w Europie to chińska firma Huawei staje się głównym dostarczycielem technologii 5G. Podpisała już 23 kontrakty z operatorami sieci komórkowych m.in. w Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, zatem w miejscach, które wysoko cenią sobie cyberbezpieczeństwo. W ostatnim czasie tę samą umowę podpisali również operatorzy w Niemczech. Sam Huawei w obszarze 5G zarejestrował 2,5 tysiąca patentów, stając się tym samym wyłącznym właścicielem wielu rozwiązań technicznych. Firma deklaruje, że ma od 12 do 18 miesięcy przewagi nad konkurencją (musi posiadać dokładne dane na temat osiągnięć pozostałych firm). Wydaje się zatem, że w tej dziedzinie Chińczycy nie mają już czego kraść od Zachodu… Pytanie nasuwa się samo, czy może teraz europejskie firmy nie powinny zmienić swojego podejścia do własności intelektualnej? Czy godzą się pozostać w tyle?

Udostępnij przez: