Zagranica

USA uchwalają sankcje na budowniczych Nord Stream 2

Amerykanie nie chcą Nord Stream 2. Zdecydowali o nałożeniu potężnych sankcji na budowniczych gazociągu z Rosji do Niemiec. Senat USA zagłosował we wtorek o nałożeniu sankcji na firmy pracujące nad rosyjskim gazociągiem Nord Stream 2. Projekt ten został zaszyty w ustawie dotyczącej budżetu na obronę kraju. Potencjalne sankcje dotyczące budowy gazociągu są bardzo szerokie.

Amerykański przywódca zapowiadał wcześniej natychmiastowe podpisanie ustawy po przyjęciu jej przez Kongres USA. W kontrolowanym przez Republikanów Senacie opowiedziało się za nią 86 parlamentarzystów. Przeciwko przyjęciu projektu głosowało ośmiu. W zeszłym tygodniu ustawę przyjęła Izba Reprezentantów, w której większość mają Demokraci.

Projekt przewiduje m.in. sankcje na firmy budujące gazociąg Nord Stream 2 łączący Rosję i Niemcy przez Morze Bałtyckie. Sankcje obejmują statki i podmioty, które umożliwiają układanie rur na głębokościach ok. 30 metrów i większych.Po 60 dniach od podpisania ustawy sekretarz stanu USA po konsultacji z ministrem finansów ma opublikować listę podmiotów, których dotyczą sankcje.Zapowiadane sankcje dotyczą statków układających rury dla Nord Stream 2 i TurkStream (rurociągu rosyjsko-tureckiego) i obejmują zamrożenie aktywów oraz cofnięcie wiz amerykańskich dla kontrahentów. Jednym z głównych wykonawców, którego można dotknąć, jest szwajcarska Allseas, która została wynajęta przez rosyjski Gazprom do budowy odcinka offshore. ”Bild” napisał, że gdyby USA jednak wprowadziły sankcje, realizacja NS2 mogłaby się opóźnić o około pięć lat. Wspomina o specjalistycznych firmach ze Szwajcarii i Włoch. A komentator Bloomberga, komentując tę kwestię, zauważa, że nie miałby kto ich zastąpić.

Ustawa o obronie narodowej ustanawia przyszłoroczny budżet Pentagonu na 738 miliardów dolarów. To o 20 miliardów dolarów więcej w stosunku do 2019 r., ale i sporo mniej niż 750 miliardów dolarów, których Trump domagał się wcześniej.W przepisach zawarto opis szeregu sankcji, jakie mają dotknąć budowniczych gazociągu Nord Stream 2. Ustawa trafi teraz na biurko Donalda Trumpa, który – jak oczekują eksperci – podpisze ją bez wahania.

Dokument, który przeszedł przez Senat dość dokładnie opisuje przyszłoroczne wydatki i inwestycje amerykańskiej armii, ale oczy europejskich komentatorów przykuły zapowiadane sankcje. Mają one na celu powstrzymanie dalszej budowy gazociągu o wartości 10,6 mld USD budowanego pod Morzem Bałtyckim, który miałby podwoić dostawy rosyjskiego gazu ziemnego do Niemiec.

Niemiecko-rosyjska izba handlowa ogłosiła w zeszłym tygodniu, że rurociąg jest ważny dla bezpieczeństwa energetycznego Europy i wezwała do wprowadzenia sankcji odwetowych w USA, jeśli ustawa zostanie przyjęta. Amerykańscy prawodawcy odpowiedzieli, że w ten sposób Europa wyśle miliardy dolarów do Moskwy i znacznie zwiększy wpływy prezydenta Władimira Putina na Starym Kontynencie.

Konsorcjum Nord Stream kontrolowane jest przez rosyjski Gazprom, który zapewnia połowę środków na ten warty niemal 10 miliardów euro projekt. W inwestycję zaangażowane są także niemieckie firmy Uniper i Wintershall. Gazociąg miał być gotowy w tym roku, ale na początku tygodnia spółka Nord Stream 2 przyznała, że inwestycji nie uda się sfinalizować w terminie. „Zaplanowaliśmy dokończenie projektu, zgodnie z wszystkimi prawnymi i technicznymi wytycznymi, w najbliższych miesiącach” – poinformowała firma. Nie podano konkretnie nowej daty, tłumacząc to uzależnieniem prac od warunków pogodowych.

Z informacji przekazanych przez Nord Stream 2 wynika, że dotychczas ułożono niecałe 90 procent podwodnej instalacji – ponad 2100 kilometrów rur tego składającej się z dwóch równoległych rur gazociągu. Do ułożenia pozostaje jeszcze około 300 kilometrów rur. Po uruchomieniu gazociągu będzie można nim transportować rocznie do 55 miliardów metrów sześciennych rosyjskiego gazu. Taką ilość błękitnego paliwa przesyła istniejący już na dnie Bałtyku gazociąg Nord Stream 1.

Zwolennicy projektu przekonują, że jest on niezbędny, bo wydobycie gazu w Europie znacznie spadnie do 2035 roku przy utrzymującym się wysokim zapotrzebowaniu na tej surowiec. Krytycy twierdzą jednak, że inwestycja zagraża unijnemu rynkowi energii, a poza tym pozbawia Ukrainę zysków z tranzytu gazu. Wiele unijnych krajów, a także USA, zdecydowanie odrzuca budowę gazociągu.

Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas skrytykował decyzję Izby Reprezentantów USA o przyjęciu projektu budżetu obronnego, przewidującego sankcje wobec firm biorących udział w budowie gazociągu Nord Stream 2. Oburzenia nie kryją także przedstawiciele największych ugrupowań. Poseł partii Zielonych do Bundestagu Carsten Schneider powiedział: “Stany Zjednoczone cofnęły się wreszcie do czasów Dzikiego Zachodu, gdzie obowiązuje tylko prawo silniejszego. Jeśli sankcje są teraz stosowane również wobec sojuszników, to czekają nas ciężkie czasy. Ci, którzy tak postępują, wkrótce nie będą mieli żadnych sojuszników. Europa nie może i nie da się zaszantażować, żeby kupować brudny amerykański gaz skroplony” – powiedział socjaldemokrata w rozmowie z tygodnikiem “Der Spiegel”. Współprzewodnicząca niemieckich Zielonych Annalena Baerbock podkreśliła co prawda, że Nord Stream 2 jest złym projektem zarówno z punktu widzenia energetyki, jak i polityki bezpieczeństwa, lecz metoda, jaką zastosowała administracja USA, jest – jej zdaniem – nieodpowiedzialna. “Jest to bezprecedensowa ingerencja w wewnętrzne sprawy UE, a prezydent USA (Donald Trump) po raz kolejny pokazuje, że zastępuje on działania polityczne szantażem” – oznajmiła. Poseł liberalnej FDP Bijan Djir-Sarai uważa, że amerykańskie sankcje mają charakter symboliczny i nie będą miały już rzeczywistego znaczenia politycznego. “Prawdopodobnie wydłużą one budowę i podniosą jej koszty, ale nie będą w stanie powstrzymać Nord Stream 2 jako całego projektu. Na to jest już za późno” – przekonywał. Z kolei dla szefa frakcji tradycyjnie prorosyjskiej partii Lewica w Bundestagu Dietmara Bartscha sankcje są kolejnym punktem krytycznym w relacjach transatlantyckich. “Trump rozpoczyna wojnę gospodarczą z Europą” – wieszczy polityk postkomunistycznego ugrupowania.

Obecnie trwa wyścig z czasem. Rosja robi wszystko, by jak najszybciej skończyć duński odcinek. Sankcje USA mogłyby zablokować budowę Nord Stream 2. Jeśli kluczowa, specjalistyczna szwajcarska firma z powodu groźby sankcji wstrzyma pracę, Rosja nie ma możliwości, by od razu ją zastąpić – mówił ekspert ds. energetyki w Esperis Consulting, Mateusz Kubiak. Analityk ocenia, że jeśli specjalistyczna firma, której grożą sankcje, zaprzestanie budowy podmorskiego odcinka, Nord Stream 2 czekają długie opóźnienia. Jak wyjaśnia, Rosja nie ma w tym momencie dostępnych narzędzi do budowy takich gazociągów – mimo że od kilku lat modernizuje specjalistyczny statek Akademik Czerskj .  – Firma o globalnym zasięgu – a taką jest szwajcarskie Allseas – nie będzie chciała zaś ryzykować sankcji

Senator Ted Cruz powiedział, że wstrzymanie Nord Stream 2 powinno być głównym priorytetem bezpieczeństwa zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i Europy. O wiele lepiej jest, aby Europa polegała na energii ze Stanów Zjednoczonych niż zasilała Putina i Rosję oraz była zależna od Rosji i podlegała szantażowi gospodarczemu – powiedział w zeszłym tygodniu w Senacie. Zdania były jednak podzielone. Senator Rand Paul, inny republikanin, głosował przeciwko ustawie, sprzeciwiając się jej dążeniu do „sankcjonowania sojuszników z NATO i potencjalnie amerykańskich firm energetycznych”.

Ustawa w sprawie sankcji dotyczących NS2, ”Protecting Europe’s Energy Security Act” (PEESA) została zgłoszona przed wakacjami. Wydawało się wówczas, że prace legislacyjne mają szansę przebiegać w miarę sprawnie, w praktyce jednak się zatrzymały, zostały zamrożone. Ale jej zapisy w większości zostały ostatecznie wprowadzone do treści budżetu obronnego Stanów Zjednoczonych (“National Defense Authorization Act – NDAA”).  Taka praktyka zdarza się w USA, w przypadku niektórych ustaw. Włącza się je do ustaw budżetowych, które należy przyjąć przed końcem roku.

By uporządkować sytuację, warto przypomnieć, że obecnie obowiązuje już ustawa o sankcjach (CAATSA – Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act), czyli amerykańska ustawa o przeciwstawianiu się wpływom Rosji w Eurazji. Sankcje, które zakłada, byłyby znacznie szersze niż te, które obecnie uchwala Kongres. Sankcje w CAATSA dotyczyć mogłyby niemal każdego podmiotu zaangażowane w budowę lub modernizację rurociągów eksportowych – mowa więc nie tylko o gazie, ale innych surowcach energetycznych. Z tego jednak powodu nie zostały one jednak przyjęte – byłyby zbyt bolesne dla zbyt wielu firm.

Opracowanie obecnych sankcji trwało długo, wybrano jeden ich obiekt. Ale takie uderzenie krok po kroku można uzupełniać. Teoretycznie rozwiązaniem, które można wdrażać na dalszym etapie jest rozszerzanie sankcji o kolejne kategorie, które utrudnią potem Rosjanom ewentualne kończenie budowy swoimi siłami, jeśli staną przed taką okolicznością. Można szukać rozwiązań, które utrudniałyby Rosjanom dostęp nie tylko do statku, bo statek mają, ale też do technologii, do ekspertów zachodnich, osób wyspecjalizowanych w układaniu rur podmorskich.W tej wersji sankcji nie znalazły się zapisy na temat towarzystw ubezpieczeniowych, a dyskutowano nad takimi rozwiązaniami. Inną możliwością jest jednak rozciągnięcie restrykcji na towarzystwa klasyfikacyjne. Wszystkie rurociągi muszą bowiem uzyskać odpowiednie certyfikaty od niezależnych firm. Ich nie jest na świecie tak dużo, działają w wymiarze globalnym. Objęcie sankcjami tego rodzaju podmiotów w kolejnym etapie – to istotne narzędzie. Zatem jeśli chcieć, są potencjalne narzędzia, których można użyć w przyszłym roku, jeśli budowa zostanie zatrzymana. Jednak do tego potrzeba byłoby woli politycznej.

Tym razem zdecydowano się na chirurgiczne cięcie – uderzono w sposób, który nie ma tak wielkiej siły rażenia, ale potencjalnie może na pewien czas zatrzymać budowę gazociągu. Nawet jeśli teraz te sankcje nie spełniłyby swojej roli, Nord Stream 2 i tak zostałby oddany do użytku najwcześniej w połowie roku. Jest to związane między innymi z długotrwałymi procedurami uruchamiania rurociągu takiej skali.

 

Udostępnij przez:

Portal Wiedzy Eksperckiej Odpowiedzialnego Rozwoju zajmuje się analizą zjawisk społeczno-gospodarczych w kontekście odpowiedzialnego i zrównoważonego rozwoju Polski.