Polska

Korekta prognoz gospodarczych dla Polski

Niepewność związana z dalszym rozwojem epidemii koronawirusa sprawia, że prognozy jego wpływu na gospodarkę charakteryzują się bardzo dużym przedziałem wahań. W istniejących obecnie obliczeniach skala oddziaływania epidemii koronawirusa w poszczególnych krajach waha się od wartości marginalnych – spadek PKB rzędu 0,1-0,3 proc.do wartości bardzo wysokich – nawet blisko 10 proc. Przykładowo, W. McKibbin i R. Fernando szacują, że PKB w Chinach spadnie o od 0,4 proc. do 6,2 proc., we Włoszech o 0,2-8,3 proc., w Niemczech o 0,2-8,7 proc., a w Japonii o 0,3-9,9 proc.

Scenariusze najbardziej optymistyczne wydają się już nieaktualne, gdyż zakładały ograniczony zasięg epidemii niemal wyłącznie do Chin. Scenariusze najbardziej pesymistyczne oznaczają z kolei, że epidemia przekształci się w pandemię, której nie uda się opanować i będzie odnawiała się cyklicznie przez nieokreślony czas, a zarażonych wirusem zostanie większość światowej populacji.

Wcześniej Polski Instytut Ekonomiczny (20 lutego br.) zakładał, że wpływ koronawirusa na polską gospodarkę będzie niewielki. Zakładano przy tym, iż epidemia nie rozszerzy się w znacznym stopniu poza Chiny. Ówczesne szacunki PIE ograniczały się wyłącznie do wpływu spadku eksportu Polski do Chin (bezpośredniego i pośredniego).

Obecnie PIE weryfikuje założenia i uwzględnia,już rozwój epidemii w państwach Unii Europejskiej, a do wpływu po stronie eksportu dodaje także wpływ po stronie importu (przerwane łańcuchy dostaw) oraz zaburzenia na rynku wewnętrznym. Odrzucane są skrajne scenariusze rozwoju epidemii w Polsce i na świecie – zarówno pesymistyczne, jak i optymistyczne. Przyjmuje się dwa umiarkowane scenariusze bazując na dostępnej wiedzy z 11.03.2020 r.

W scenariuszu podstawowym epidemia dociera do Polski w skali maksymalnie kilku tysięcy osób zarażonych, po czym udaje się ją opanować. Odwołuje się wszelkie wydarzenia publiczne i na pewien czas zamyka szkoły, jednak rozwój epidemii jest na tyle łagodny, że nie ma potrzeby kwarantanny dla całych regionów. W Europie problem dotyczy głównie Włoch, w innych krajach rozwój epidemii jest łagodniejszy. Do obliczeń wykorzystuje się międzynarodową tablicę przepływów międzygałęziowych. Zakłada się spadek popytu na polski eksport, a także niższy import do polski i wynikające z tego problemy z dostawami półproduktów do polskich fabryk. W scenariuszu podstawowym analizowane są relacje z czterema krajami: Chinami, Japonią, Koreą Południową i Włochami. Dodatkowo przyjmujemy, że obniży się aktywność gospodarcza na polskim rynku wewnętrznym w branżach usługowych – tych, które są najbardziej narażone na skutki koronawirusa. W scenariuszu podstawowym są to: turystyka, kultura i rekreacja oraz transport.

W scenariuszu pesymistycznym sytuacja w Polsce i innych krajach przypomina tę z Włoch – zamykane są szkoły i granice, a całe regiony obejmowane są kwarantanną. Dzięki szybkim środkom zaradczym skala epidemii jest jednak mniejsza niż we Włoszech i udaje się ją opanować, a gospodarka po kilku tygodniach zaczyna wracać do normalności. Do obliczeń wykorzystuje się międzynarodową tablicę przepływów międzygałęziowych. Zakłada się spadek popytu na polski eksport, a także niższy import do polski i wynikające z tego problemy z dostawami półproduktów do polskich fabryk. W scenariuszu pesymistycznym obok relacji z Chinami, Japonią, Koreą Południową i Włochami. dochodzą Francja i Niemcy. Dodatkowo przyjmujemy, że obniży się aktywność gospodarcza na polskim rynku wewnętrznym w branżach usługowych – tych, które są najbardziej narażone na skutki koronawirusa. W scenariuszu pesymistycznym obok turystyki, kultury, rekreacji i transportu jest też gastronomia, edukacja, handel detaliczny i ubezpieczenia.

Z najnowszych obliczeń PIE wynikają następujące wnioski:

  • W scenariuszu podstawowym epidemia koronawirusa obniża wzrost PKB Polski w 2020 r. o 0,4 pkt. proc. W tym scenariuszu największe znaczenie mają przerwane łańcuchy dostaw – obniżają wzrost PKB o 0,20 pkt. proc. Kolejne 0,12 pkt. proc. wynika ze spadku popytu na polski eksport, a 0,08 pkt. proc. z zaburzeń na rynku wewnętrznym.
  • W scenariuszu pesymistycznym epidemia koronawirusa obniża wzrost PKB Polski w 2020 r. o 1,3 pkt. proc. W tym scenariuszu znacznie większe znaczenie mają problemy na rynku wewnętrznym – spadek popytu krajowego obniża wzrost PKB o 0,57 pkt. proc. Spadek po stronie eksportu dokłada 0,30 pkt. proc., a efekt przerwanych łańcuchów dostaw wynosi -0,42 pkt. proc.

Realizacja scenariusza pesymistycznego oznaczałaby, że wzrost gospodarczy w Polsce w 2020 r. zmniejszy się z prognozowanych wcześniej 3,0-3,5 proc. do około 2,0 proc. Podobnej skali spowolnienie obserwowaliśmy w Polsce w poprzednich kryzysowych latach: 2009, 2012 oraz 2013.

Jako kluczowe w obu scenariuszach przyjmuje się założenie, że epidemia jest zjawiskiem przejściowym – będzie trwała maksymalnie kilkanaście tygodni, po czym gospodarka będzie stopniowo wracała na normalne tory. Produkcja odzieży i produkcja elektroniki – to dwie branże najsilniej zależne od dostaw z krajów najbardziej dotkniętych epidemią. W tych branżach należy spodziewać się największych problemów z przerwanymi łańcuchami dostaw w związku z epidemią koronawirusa.

Udział wartości dodanej z Chin, Korei Południowej i Włoch w eksporcie polskich przedsiębiorstw wynosi około 15 proc. w produkcji komputerów i innych sprzętów elektronicznych oraz około 10 proc. w produkcji sprzętu elektrycznego oraz produkcji odzieży.

W usługach największe najbardziej znaczący wpływu epidemii koronawirusa powinien być widoczny w transporcie, turystyce oraz kulturze i rekreacji. Sygnały o znaczącym spadku popytu pojawiają się już w przypadku transportu lotniczego i wodnego oraz w międzynarodowym przewozie osób.

Prawdopodobny spadek wymiany handlowej między krajami będzie potęgował problemy w lądowym transporcie drogowym. Paradoksalnie, epidemia może być korzystna dla branży pocztowej i kurierskiej, ze względu na większy popyt konsumentów na tego typu usługi.

W przypadku turystyki, szczególne problemy mogą mieć biura podróży bazujące na wycieczkach zagranicznych. Otwarte pozostaje pytanie, czy latem część popytu na usługi turystyczne przeniesie się z wycieczek zagranicznych na wycieczki krajowe. Z kolei kultura i rekreacja to branża, której podstawą są masowe spotkania ludzi. Zarówno skłonność ludzi do brania udziału w tego typu wydarzeniach, jak i zakazy władz publicznych, będą zmniejszały popyt na usługi tej branży.

Gastronomia, edukacja, handel detaliczny i ubezpieczenia – to branże, które mogą zostać dotknięte w przypadku znaczącego rozszerzenia epidemii. Sprzedaż detaliczna w krótkim okresie może notować relatywnie dobre wyniki ze względu na zakupy ostrożnościowe konsumentów. Efekt ten zostanie jednak z nawiązką zrównoważony, jeśli spowolnienie gospodarcze spowodowane koronawirusem będzie trwało dłużej niż w scenariuszu podstawowym. Z kolei bankructwa przedsiębiorstw spowodowane epidemią (np. we wspomnianej branży turystycznej) mogą być źródłem problemów w branży ubezpieczeniowej. W dłuższej perspektywie efekty psychologiczne związane z epidemią mogą jednak zwiększyć popyt na ubezpieczenia na życie.

(za Tygodnik Gospodarczy PIE)

Udostępnij przez: