Polska

Prognozy na rozwój pandemii w Polsce

W celu przewidywana kolejnych następujących faktów, to uproszczony model rozchodzenia się koronawirus SARS-Cov-2 , skalibrowany na danych z Chin i Korei, działa następująco:
podstawowa kwestia to że liczby, które widzimy, to są liczby zarażonych sprzed 7-10 dni – tyle średnio jest od zarażenia do diagnozy – czyli możemy przewidywać że w Polsce jest już pewnie w okolicach 300-500 zarażonych, która to liczba wyjdzie na jaw gdzieś za tydzień; podczas kolejnych dni liczba nowych zdiagnozowanych każdego dnia będzie przyspieszać, a później powinna zacząć zwalniać…


wszystko zależy od tego ile jedna zarażona osoba zaraża średnio nowych osób każdego dnia – w Chinach, zanim się zorientowali, to było to około 0,4 (40% dziennie), a po shutdownie niecałe 6%
– żeby epidemia ustała, to odsetek ten musi to spaść poniżej 10%
– jeśli to się od teraz stało, to do początku maja epidemia się skończy – w Polsce będzie w sumie około tysiąca zarażonych, z czego 10-20 przypadków śmiertelnych, a na Świecie (poza Chinami) około 300 tys. zarażonych (Włochy ok. 70k, Hiszpania 60k, Francja 30k, Niemcy 25k) i 3-6 tys. przypadków śmiertelnych (obecnie jest około 100-150 tys. zarażonych, z czego dopiero 45 tys. zdiagnozowanych). To jest scenariusz optymistyczny.

Podstawowym rozróżnieniem, o którym nie mówią w telewizji, to różnica pomiędzy liczbą zarażonych w danym momencie – dziś już jest to pewnie między 300 a 500 – a liczbą przypadków zdiagnozowanych – to obecnie 119 osób. Za tydzień zdiagnozowanych będzie mniej więcej tyle ile teraz jest zarażonych: 300-500, a liczba zarażonych za tydzień będzie już zależna od skuteczności tego, co wprowadzili i naszego zdyscyplinowania:
– jeśli będziemy zdyscyplinowani, to ok. 500
– jeśli średnio, to 700-1500
– a jeśli będziemy się wzajemnie kontaktować, to zachoruje 4000 – przy czym to się będzie okazywało dopiero w następnym tygodniu

Reasumując model opisany powyżej: każdy zarażony zaraża średnio przez 7-10 dni, od zarażenia do zdiagnozowania – i wszystko zależy od tego ile osób średnio w tym czasie zarazi: dotychczas były to ok. 3-4 osoby i wtedy jest wzrost wykładniczy, z podwojeniem co 2-3 dni – i można założyć że to mieliśmy do wczoraj, i stąd tych 300-500 obecnie zarażonych (z czego 47 zdiagnozowanych).

Teraz ta liczba musi spaść poniżej 1:
– jeśli od teraz tak spadło, to skończy się na 700-1200 przypadkach w Polsce, 10-20 śmiertelnych, z maksimum nowych zachorowań za tydzień i końcem epidemii pod koniec kwietnia, lub na początku maja
– jeśli pozostanie w okolicach 1, to będzie wzrost liniowy i rząd wielkości między 1000 a 4000 przypadków w Polsce, ze szczytem diagnozowanych zachorowań około tygodnia po tym, jak w końcu uda się zejść poniżej tego średnio jednego nowego zarażanego przez każdego zarażonego (w Chinach, Korei, na Tajwanie dali radę) – i wtedy to się zakończy jakieś 6 tygodni później – czyli kluczowy jest moment zejścia poniżej tego jednego nowego zarażonego na każdego dotychczasowego.
– jeśli utrzyma się wyższe tempo, no to mamy scenariusz Angeli Merkel – wzrost wykładniczy, aż zarazi znaczny procent społeczeństwa.

Udostępnij przez:

Portal Wiedzy Eksperckiej Odpowiedzialnego Rozwoju zajmuje się analizą zjawisk społeczno-gospodarczych w kontekście odpowiedzialnego i zrównoważonego rozwoju Polski.