Społeczeństwo

Handel on-line w czasach pandemii

Kryzys związany z epidemią koronawirusa w naturalny sposób zwiększa zainteresowanie zakupami w internecie, pozwalającymi na unikanie kontaktów z innymi osobami. W krótkim okresie korzystają na tym firmy już tam obecne, szczególnie zaopatrujące klientów w dobra codzienne (FMCG). W dłuższej perspektywie można się spodziewać, że rozwój kanału internetowego będzie dotyczył również innych segmentów rynku.

Wśród firm, przed którymi stoi wyzwanie zmiany kanałów sprzedaży są z pewnością przedsiębiorstwa z branży odzieżowej. Subindeks warszawskiej giełdy grupujący takie podmioty spadł w ostatnich 3 miesiącach o niemal 50 proc., ponad 20 pkt. proc. więcej niż cały indeks WIG (-30 proc.). Były to największe spadki ze wszystkich branżowych indeksów notowanych przez GPW. Wpływ na to mają dwa czynniki (poza ogólną niepewnością co do rozwoju sytuacji) – przerwanie łańcucha dostaw (w przypadku firm szyjących w Chinach i generalnie w Azji) oraz zamknięcie galerii handlowych, w których mieści się większość stacjonarnych sklepów najpopularniejszych marek.

Największe polskie firmy odzieżowe notowane na GPW w różnym stopniu przygotowane są do handlu online: CCC wskazuje, że w 2019 r. 25 proc. przychodów ze sprzedaży pochodziło z tego kanału, a w marcu 2020 r. prognozowany jest wzrost aż do 45 proc. W przypadku VRG było to 15,5 proc. w I kwartale ubiegłego roku, a prognozy mówią o 24 proc. w I kwartale 2020 r. Dla LPP – jedynie 12 proc. sprzedaży w 2019 r..

Epidemia SARS w 2003 r. przyczyniła się do rozwoju chińskich gigantów e-handlu – firm Alibaba i JD.com. Były to jednak niemal pionierskie czasy dla e-commerce, a rynek ten nie był jeszcze zagospodarowany. Dziś żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości, jednak rynek e-commerce wciąż ma duży potencjał, a kryzys związany z pandemią koronawirusa może przyspieszyć jego rozwój. Już teraz niektóre kraje, jak np. Malezja, wykorzystują pakiety ratunkowe do wspierania rozwoju internetowego kanału sprzedaży, dofinansowując w tym zakresie przedsiębiorstwa.

W Polsce własną stronę internetową ma 66 proc. małych przedsiębiorstw (65 proc. w sekcji handel i naprawa samochodów), a tylko 13,1 proc. wszystkich przedsiębiorstw umożliwia kupowanie online (21 proc. w sekcji handel). W najbliższym czasie wartości te będą z pewnością rosnąć. Być może za kilka lat, gdy efekty kryzysu będą zanikały, będziemy mogli prześledzić historie nowych internetowych gigantów rozpoczynających drogę na szczyt w 2020 r.

Udostępnij przez: