Polska

Polska odzyskuje 6 miliardów od Rosji

Polska odzyska od Rosji półtora miliarda dolarów, a dokładnie państwowy koncern Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo od rosyjskiego Gazpromu. To wynik rozstrzygnięcia sporu pomiędzy PGNiG i Gazpromem przed sądem arbitrażowym o cenę dostaw gazu w ramach kontraktu jamalskiego z 30 marca br. “PGNiG po korzystnym dla siebie wyroku Sądu Arbitrażowego w Sztokholmie niezwłocznie przystąpi do procesu odzyskiwania nadpłaconej kwoty za gaz w latach 2014-2020 w wysokości około 1,5 mld dol.” – powiedział prezes PGNiG, Jerzy Kwieciński. Trzeba przy tym pamiętać, iż po obecnym wyroku – choć chociaż Gazprom musi oddać pieniądze – może jednak próbować zaskarżyć decyzję sądu arbitrażowego w Sztokholmie do sądu powszechnego. Prawdopodobnie jednak będzie próbował wejść w dialog ze stroną polską i doprowadzić do renegocjacji.

“Na mocy wyroku końcowego Trybunał Arbitrażowy zmienił formułę cenową zakupu gazu dostarczanego przez Gazprom w ramach Kontraktu Jamalskiego m.in. poprzez jej istotne i bezpośrednie powiązanie z notowaniami rynkowymi gazu ziemnego na europejskim rynku energetycznym. Zastosowanie zmienionej formuły cenowej będzie oznaczać dla PGNiG zasadniczą poprawę warunków prowadzenia działalności handlowej dzięki większej spójności pomiędzy indeksacją cen wpływających na koszt pozyskania gazu z importu, a rynkową polityką cenową sprzedaży gazu” – poinformował PGNiG.

Zgodnie z zapisami Kontraktu Jamalskiego oraz wyrokiem końcowym, nowa cena kontraktowa ustalona przez Trybunał Arbitrażowy dotyczy dostaw gazu realizowanych od dnia 1 listopada 2014 roku, to jest od daty złożenia przez PGNiG wniosku o renegocjację ceny kontraktowej. PGNiG szacuje, że retroaktywna obniżka ceny zmusi Gazprom do zwrotu około 1,5 mld dolarów za okres od pierwszego listopada 2014 roku do 29 lutego 2020 roku. Podkreśla, że cena dostaw w ramach kontraktu jamalskiego może się jeszcze zmienić wskutek renegocjacji wnioskowanej przez Gazprom.

“Podpisany w 1996 roku kontrakt jamalski przewiduje dostawy ok. 10,2 mld metrów sześc. gazu rocznie. Zgodnie z zawartą w kontrakcie klauzulą take or pay (ang. bierz lub płać) PGNiG musi płacić za co najmniej 8,7 mld metrów sześc. gazu rocznie, nawet jeśli go nie potrzebuje. Każda ze stron może co trzy lata wystąpić o zmianę ceny gazu, jeżeli uzna, że aktualna nie odpowiada warunkom rynkowym. PGNiG skorzystało z tej możliwości w listopadzie 2014 roku. W lutym 2016 roku PGNiG złożyło pozew przeciwko Gazpromowi do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie.

PGNiG konsekwentnie realizuje strategię dywersyfikacji kierunków dostaw gazu. W ciągu ostatnich czterech lat udział paliwa kupowanego od Gazpromu w całym imporcie polskiej spółki spadł z 87 do 60 procent (dane za lata 2015 i 2019). Dynamicznie wzrósł natomiast import gazu skroplonego (LNG) sprowadzanego z Kataru, USA i Norwegii do Terminalu im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu. W ubiegłym roku udział LNG w imporcie gazu przez PGNiG wyniósł już 23 procent” – czytamy w komunikacie PGNiG

W 2018 i 2019 roku PGNiG podpisało długoterminowe kontrakty na zakup LNG z USA. Na tej podstawie Spółka będzie dysponować ok. 9,3 mld metrów sześciennych paliwa po regazyfikacji rocznie. Wielkość zakupu LNG przez PGNiG istotnie wzrośnie od 2023 roku i razem z dostawami z Kataru osiągnie ok. 12 mld metrów sześc. po regazyfikacji rocznie, począwszy od 2024 roku. Ponadto, w 2022 roku planowane jest uruchomienie gazociągu Baltic Pipe, który połączy Polskę, przez Danię, z Norweskim Szelfem Kontynentalnym. Przepustowość gazociągu umożliwi import do Polski nawet ok. 10 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Uzupełnieniem dostaw z zagranicy, będzie wydobycie krajowe w wysokości ok. 4 mld metrów sześciennych rocznie .

Jak powiedział dla Telewizji “Republika” prezes PGNiG Kwiecińśki:

– Jest to werdykt ostateczny. Częściowy, wstępny i szacunkowy werdykt sprzed dwóch lat też był dla nas pozytywny, ale do końca nie mieliśmy pewności, jaki będzie ten ostateczny- podkreślił Kwieciński.
– Dla nas, dla naszej firmy, ale przede wszystkim dla Polski, ta decyzja Sądu Arbitrażowego w Sztokholmie jest pozytywna. Oznacza, że według tej formuły cenowej, począwszy od listopada 2014 r., Gazprom musi zwrócić nam 1,5 mld euro, co według dzisiejszego kursu oznacza ok. 6,2 mld złotych. Werdykt potwierdza, że to, co płaciliśmy dotychczas Gazpromowi, były to ceny nierynkowe, że, mówiąc krótko: przepłacaliśmy za gaz- wskazał rozmówca Telewizji Republika.
– Pan redaktor zapytał „co teraz”. Teraz będziemy się już normalnie domagali zwrotów tych nadpłaconych środków za parę lat-podsumował.
– Werdykt wyraźnie wskazuje na nową formułę cenową, która staje się częścią naszego kontraktu z Gazpromem. Obecna umowa obowiązuje do końca 2020 r. Mogła być kontynuowana, jednak wypowiedzieliśmy tę umowę pod koniec zeszłego roku. Jeszcze raz powtórzę, że w obecnej sytuacji werdykt jest dla nas absolutnie korzystny- dodał Jerzy Kwieciński.
-To w istotnym momencie odciążenie polskiej gospodarki w sytuacji, gdy uderzenia przychodzą ze wszystkich stron. Dlaczego jednak w ogóle poprzednia ekipa podpisała taki kontrakt? – zapytał redaktor Tomasz Sakiewicz.
– Na tym kontrakcie nie zarobiliśmy, ale przez te lata po prostu nadpłacaliśmy Gazpromowi. To taka tajemnica poliszynela, że cena, którą płaciliśmy rosyjskiemu koncernowi za gaz była jedną z najwyższych w Europie. Oznacza to, że coś w tych naszych negocjacjach z Gazpromem nie poszło najlepiej-ocenił rozmówca Telewizji Republika.
– To, czego oczekujemy od wszystkich naszych partnerów w biznesie w UE, to żeby były zachowane równe warunki konkurencji, w tym również cenowe. Oczekujemy także, aby Gazprom spełniał zasady unijne, które na wspólnym rynku żeśmy wprowadzili- tłumaczył.
– W ostatnich latach Gazprom siedmiokrotnie przerywał dostawy gazu dla Polski. Jak można więc współpracować z kimś, kto nie daje pewności, że to, na co się umówiliśmy, będzie faktycznie funkcjonowało-wskazał prezes PGNiG.
– Już w latach 2005-2007 pierwszy rząd PiS zdecydował, słusznie zresztą, o uniezależnieniu Polski od rosyjskiego gazu i pełną dywersyfikację dostaw. To była wielka idea śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, żeby Polskę uniezależnić od Rosji. Wczorajszy werdykt Sądu Arbitrażowego na pewno przejdzie do historii jako bardzo twarde potwierdzenie tego właśnie kierunku- zaznaczył Jerzy Kwieciński.

Udostępnij przez: