Gospodarka

Bałtyk i jego farmy wiatrowe to ogromna szansa dla Polski. Sejm przyjął ustawę offshore

Sejm przyjął ustawę o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Czy Gdynia zostanie wiatrowym hubem ?

Sejm uchwalił ustawę dotyczącą promowania wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Projekt regulacji został przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Ministerstwo Klimatu zakłada, że do 2040 r. w polskiej części Morza Bałtyckiego powstaną farmy wiatrowe o łącznej mocy 11 GW. Taka skala ma oznaczać wygenerowanie inwestycji wartych około 130 mld zł i utworzenie 77 tys. miejsc pracy w polskiej gospodarce.

Elektrownie wiatrowe na Bałtyku mają szansę odegrać kluczową rolę w transformacji energetycznej Polski 

Bałtyk świetnie się nadaje do budowy farm wiatrowych, bo jest płytki, ma niskie zasolenie (mniejsza zawartość soli zapewnia wiatrakom – wykonywanym także ze stali – większą trwałość), a jego wybrzeża są rozwinięte gospodarczo i zamieszkane przez miliony ludzi. Na dodatek w całej Europie to właśnie na Bałtyku i na Morzu Północnym najsilniej i najczęściej wieje, czyli – jak mówią fachowcy – to te akweny mają największą na naszym kontynencie „gęstość energii wiatrowej” (czyli największą „moc wiatrową” w przeliczeniu na 1 km2 powierzchni). 

Morskie elektrownie wiatrowe na Bałtyku mają szansę odegrać kluczową rolę w transformacji energetycznej Polski, przyczynić się do zagwarantowania bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz pomóc w procesie odchodzenia od węgla w produkcji energii. 5,9 GW to zakładana moc polskich farm wiatrowych na morzu po zakończeniu pierwszej fazy budowy. Zielone światło dla jej rozpoczęcia ma zapewnić tzw. ustawa offshore, która właśnie została przyjęta przez parlament.

Zapisy ustawy offshore mają również zapewnić udział w planowanych projektach polskim firmom – w ramach tzw. local content. Oznacza to, że część zleceń ma trafić do rodzimych przedsiębiorstw, w tym przede wszystkim pomorskich. Jest wśród nich Mostostal Pomorze, który buduje stacje transformatorowe, Energomontaż Północ Gdynia, specjalizujący się w budowie konstrukcji stalowych czy GSG Towers, budujący sekcje wież wiatrowych. Jeżeli chodzi stocznie, to z pewnością wymienić trzeba gdyński Crist, który ma na swoim koncie specjalistyczne jednostki offshore. Dochodzi do tego także firma Telefonika Kable, która produkuje 80% okablowania do wszystkich farm wiatrowych na świecie. 

Zielona energia też kosztuje

W najbliższych dwóch dekadach to właśnie morskie farmy wiatrowe staną się główną siłą napędową rozwoju zielonej energii w Polsce. Projekt polityki energetycznej państwa zakłada, że za 10 lat udział odnawialnych źródeł energii (OZE) w miksie energetycznym kraju powinien sięgnąć 32%, zaś w 2040 r. już 40%. Za ten wzrost odpowiadać mają głównie elektrownie wiatrowe i słoneczne. W latach 2021 – 2040 na transformację polskiej energetyki trzeba będzie wydać ok. 470 mld zł. Tylko na inwestycje w OZE ma popłynąć 175 mld zł, z czego najwięcej, bo 106 mld zł, na rozwój elektrowni wiatrowych. W budowę polskich morskich farm zaangażowane są obecnie 3 firmy: Polenergia, PKN Orlen i PGE. Pierwszy obiekt miałby ruszyć na przełomie 2024 i 2025 r.

Rozwój gospodarki morskiej powinien być oparty o energię odnawialną, a przede wszystkim obejmować morską energetykę wiatrową. Planowane inwestycje w ten obszar dadzą impuls przemysłowi stoczniowemu, portom i całemu pakietowi usług logistycznych związanych z farmami wiatrowymi na morzu.

Kwestie związane z morską energetyką wiatrową i szansami, które daje ona polskiej branży morskiej, będą jednym z wiodących tematów 20. jubileuszowej edycji gdyńskiego FGM, które ma odbyć się 8 października 2021 r. Szczególnie, że istotną rolę w budowie morskich farm odegra Port Gdynia, który ma szanse stać się portem instalacyjnym, a tym samym hubem dla morskich inwestycji wiatrowych na polskich obszarach Morza Bałtyckiego.

„Od dłuższego czasu wykazujemy dużą aktywność w zakresie możliwości obsługi łańcucha dostaw związanego z budową i przyszłą obsługą morskich farm na Bałtyku. Regularnie spotykamy się z interesariuszami ze środowisk gospodarczych w sprawie projektu utworzenia zaplecza offshore właśnie w Gdyni. Jednocześnie, konieczna jest także oficjalna inicjatywa środowisk gospodarczych i inwestorów, którzy mogą informować o potencjalnych potrzebach, oraz o oczekiwanych działaniach, związanych z planowanymi przez potencjalnych inwestorów morskich farm wiatrowych”

— deklaruje Adam Meller, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

„Gdynia ma wszelkie atuty, by stać się centrum inwestycyjnym dla budowy farm wiatrowych na Bałtyku. Potwierdzony przez ekspertów potencjał Portu Gdynia, zaangażowanie firm logistycznych, szeroka baza firm, specjalizujących się w konstrukcjach stalowych i wreszcie gdyński klimat dla odważnych i nietuzinkowych projektów – to wszystko oznacza, że właśnie w Gdyni są najbardziej sprzyjające warunki do powstania polskiego hubu wiatrowego. To niewątpliwie wpłynie na rozwój gospodarki całego regionu, a dla Gdyni to także nowe miejsca pracy i dochody z podatków”

— mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Udostępnij przez: