Gospodarka

Jakie wnioski gospodarcze po roku 2020

Polscy przedsiębiorcy proszą o spokój legislacyjny. Piotr Soroczyński z Krajowej Izby Gospodarczej podsumował dla nas rok 2020.   

„Nie trzeba dyskutować, że to był bardzo trudny rok i bardzo poobijał przedsiębiorców. Uczymy się, że musimy działać ostrożniej i rozważniej zarówno w działalności gospodarczej, jak i osobistej. Musimy przewartościować bardzo wiele aspektów naszego życia pod kątem tego, co potrzebujemy na co dzień, a czego nie oraz działać na dużo większym poziomie zapasów i rezerw niż do tej pory” – mówił Piotr Soroczyński z Krajowej Izby Gospodarczej w wywiadzie dla „Jutro Polski”. Dodał, że w działalnościach gospodarczych polskie firmy trwały w wiecznej pogodni za podbiciem marży o kolejne setne części procenta. „W tej chwili powszechnie zrozumieliśmy, że praca bez rezerw i bez zadbania o to, by firmy i nasze gospodarstwa domowe posiadały znacznie większe zdolności do przetrwania. Nasze biznesy muszą być bardziej odporne niż jeszcze kilka kwartałów temu” – podsumował ekspert.

Mówi się, że dla biznesu najważniejsza jest przewidywalność i spokój. Rząd implementując nowe regulacje, wprowadza dodatkowy chaos. Na pytanie, co najdotkliwiej przeszkadza przedsiębiorcom, Soroczyński odniósł się do kwestii zmienności legislacji. – „Jeśli ktoś prowadzi prosty biznes, to u niego proces inwestycyjny zajmuje kilka kwartałów: często siedem, osiem, a nawet dwanaście, w przypadku bardziej skomplikowanych biznesów trwa to nawet kilkanaście lat. Przedsiębiorcy potrzebują pewnej stabilności w warunkach gospodarczych: w strumieniu popytu, ale również stabilności otoczenia legislacyjnego” – mówił.  Kalkulacje polskich przedsiębiorców są wywracane raz na kwartał kolejnymi decyzjami dotyczącymi istotnych elementów prawa gospodarczego: pojawiają się nowe daniny i opłaty, czasem zmienia się ustawodawstwo dotyczące całych branż. Soroczyński tłumaczył, że jeżeli ktoś zainwestował, to czasem w przeciągu dwóch kwartałów cały jego plan przestaje być aktualny, a on jest skazany na straty. Stabilność legislacyjna jest bardzo istotna. Duże natężenie zmian pojawia się w sposób naturalny w przypadku zmiany formacji rządzącej, ale potem dobrym zwyczajem jest wprowadzenie spokoju ustawodawczego.

Pandemia wymusiła istotne zmiany w legislacji. Ekspert postulował jednak, że dobrze byłoby, aby nastąpił moment wytchnienia. – „Przedsiębiorcy z pewnością chcieliby usłyszeć: „Poobijało nas strasznie, a teraz zrobimy wszystko, abyście z tego dołka wyszli. Na pewno nie będziemy wprowadzać żadnych nowych danin i obowiązków przynajmniej przez następne trzy lata, aż się pozbieracie z waszymi biznesami i nabierzecie zapasów finansowych”. Część naszych sąsiadów: Niemcy i Czesi słyszą od swoich rządów takie słowa. My wchodzimy w styczeń, wiedząc, że będą nowe obowiązki i daniny, które dla niektórych będą bardzo dotkliwe” – podsumował ekspert.

Do wysłuchania pełnej rozmowy zapraszamy na nasz kanał YouTube:

Udostępnij przez: