Zagranica

Transatlantycki werbalizm bez konkretów

Na corocznej Konferencji Bezpieczeństwa, która w tym roku odbyła się w Monachium ale w wersji on-line zabrakło – jak to wcześniej bywało – gości zewnętrznych wnoszących inne spojrzenie np. z Iranu czy Rosji. Tym razem było to ściśle atlantyckie spotkanie. Prezydent USA Joe Biden przedstawił wizję “powrotu Ameryki” jako przywódcy Zachodu i orędownika jedności NATO. Zapowiedział na nim, iż “Ameryka wróciła – partnerstwo transatlantyckie wróciło” i dodał, że USA chcą “odbudowy relacji transatlantyckich i wzmocnienia gwarancji NATO”. Prezydent USA bierze w wirutalnym panelu brał udział wspólnie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i brytyjskim premierem Borisem Johnsonem.

Zapowiedział również „twardą” rywalizację z Chinami i oskarżył Rosję o próbę rozbicia sojuszu transatlantyckiego. Podczas swojego przemówienia Biden przedstawił wizję świata będącego w “punkcie załamania” i zmagań zwolenników demokracji i autorytaryzmu: “Demokratyczny postęp jest atakowany. Jesteśmy w kluczowym punkcie, jesteśmy w środku fundamentalnej debaty między tymi, którzy uważają, że autokracja jest najlepszą drogą na przyszłość oraz tymi, którzy twierdzą, że demokracja jest niezbędna. Musimy udowodnić, że demokracja to nie relikt historii”. Biden dał do zrozumienia, że do grona przeciwników demokracji zalicza głównie dwa kraje: Chiny i Rosję. Stwierdził, że Zachód musi przygotować się na długotrwałą i “twardą” rywalizację z Chinami, ale wyraził pewność, że jeśli sojusz zachowa swoją jedność, wyjdzie z niej zwycięsko. Mówiąc o Rosji, Biden oskarżył Kremla o używanie m.in. korupcji i dezinformacji, by rozbić sojusz transatlantycki: “Robi to, bo łatwiej jest tyranizować państwa osobno, niż gdy są razem.(…) Właśnie dlatego integralność terytorialna Ukrainy jest nieodzowna”, Jak dodał, choć wyzwania związane z Rosją i Chinami różnią się od siebie, Zachód musi stawić im czoła razem”. Jednocześnie stwierdził, że “nie ma powrotu do logiki zimnej wojny i konfrontacji Wschód kontra Zachód”, a rywalizacja nie może wykluczać współpracy, czego dowodem jest pandemia Covid-19. To czy jednak Rosja i Chiny chcą współpracować w zakresie zmian klimatycznych, a także czy w walce z pandemią chcą współdziałać, czy też raczej widzą pole dla rywalizacji o wpływy, budzi dużo wątpliwości.

Biden przypomniał, iż “jeszcze jako prywatny obywatel zapowiadałem kilka lat temu w Monachium, że Ameryka wróci i dotrzymałem słowa. Ameryka wróciła, partnerstwo transatlantyckie wróciło. (…) Wiem, że ostatnie kilka lat nadwyrężyło nasze relacje. Ale zapewniam, że jesteśmy zdeterminowani, by (…) konsultować się z wami, by znów zasłużyć na pozycję zaufanego lidera”.

Prezydent USA powiedział, że Ameryka będzie “niezachwianie wierna” zobowiązaniom sojuszniczym wynikającym z artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego” stanowiącego, iż “atak przeciwko jednemu jest atakiem przeciwko wszystkim”. W kontekście zobowiązań transatlantyckich Biden zrobił jeszcze co najmniej dwa wyraźne ukłony w stronę Europy. Po pierwsze chodzi o podkreślenie, iż art. 5 został w praktyce zastosowany tylko raz i chodziło o wsparcie dla USA po 11 września 2001 r. i dokonanej wówczas inwazji na Afganistan. Dodał też, że jego administracja „wspiera dyplomatyczny proces, by zakończyć trwającą 20 lat wojnę” przy jednoczesnym zapewnieniu by „Afganistan nigdy więcej nie był bazą dla terrorystycznych ataków na USA, naszych partnerów i nasze interesy”. Problem w tym, że kontynuowanie pełnego wycofania się z Afganistanu stworzy ogromne zagrożenie, że ta baza się tam odrodzi i Biden nie powiedział nic jakie działania zamierza w tym kontekście podjąć. W szczególności czy zamierza kontynuować wycofywanie, mimo że wszystko wskazuje na to, iż wówczas w krótkim czasie Talibowie odzyskają pełną kontrolę nad Afganistanem, czy też zamierza zwiększyć presję militarną na Talibów co oznaczałoby renegocjacje dealu zawartego rok temu w Dosze przez administrację Trumpa. Drugim przykładem było przedłużenie misji szkoleniowej NATO w Iraku. Od dawna wiadomo, że rozwiązaniem problemu ataków szyickich milicji na bazy USA i żądań wycofania się Amerykanów z tego kraju może być zastąpienie ich sojusznikami europejskimi (z wyjątkiem Brytyjczyków), którzy są znacznie bardziej akceptowalni przez szyitów.

W przemówieniu Bidena zabrakło odniesienia również do innych, licznych, naglących problemów, w tym rozsadzających NATO od środka, a także wskazania konkretnych działań. Na przykład Biden wspomniał o konieczności wznowienia negocjacji z Iranem w sprawie jego programu nuklearnego, ale nie powiedział nic na temat tego jak zamierza przezwyciężyć impas dotyczący sprzecznych warunków stawianych przez obie strony w odniesieniu do wznowienia negocjacji. Ponadto amerykański prezydent wspomniał o „destabilizacyjnych działaniach Iranu na Bliskim Wschodzie” nie odnosząc się jednak do żadnego przykładu, w tym do negocjacji Iranu z Talibami i możliwości wzrostu wpływów irańskich w Afganistanie, a także Iraku, w przypadku szybkiego wycofania się stamtąd USA.

Amerykański prezydent ani razu nie wypowiedział też w swoim przemówieniu słowa „Afryka” podczas gdy Emmanuel Macron i Angela Merkel poświecili temu kontynentowi znaczącą część swoich wystąpień. Pokazuje to dużą różnicę percepcji i odmienne rozkładanie nacisków. Na przykład w kontekście zagrożenia terrorystycznego o ile dla USA kluczowym regionem jest Bliski Wschód oraz Afganistan to dla Europy jest nim Afryka, a w szczególności Sahel. To przeoczenie Afryki w wystąpieniu Bidena musi zresztą dziwić, zważywszy na to, że USA doskonale wiedzą, jak ważny jest ten kontynent dla europejskich sojuszników, zwłaszcza Francji. Ponadto nowa administracja dała już wcześniej do zrozumienia Francji, że będzie wspierać jej działania antyterrorystyczne w Sahelu. Problem Afryki to jednak nie tylko kwestia rosnącej aktywności dżihadystycznych organizacji terrorystycznych powiązanych z Al Kaidą i Państwem Islamskim, ale również zagrożenia migracyjnego, a także interesów ekonomicznych zagrożonych przez ekspansję konkurentów: Chin, Rosji i Turcji. Dla Francji jest to kluczowa kwestia, dlatego w wystąpieniu Macrona pojawił się postulat przekazania krajom afrykańskim szczepionek na Covid-19, by przeciwstawić się chińskiej i rosyjskiej „dyplomacji szczepionkowej”, która ma służyć zdobyciu przez te kraje afrykańskich serc i co za tym idzie uzyskania przewagi w walce o wpływy, w tym oczywiście ekonomiczne. USA jednak nie zamierza przekazywać biedniejszym krajom szczepionek, póki wszyscy Amerykanie nie zostaną zaszczepieni i zamiast tego zaoferowało 4 mld usd na fundusz COVAX.

W przemówieniach europejskich przywódców brak było odniesienia do bidenowskiego podziału świata na demokratyczną wspólnotę transatlantycką i autorytarny blok Chin i Rosji. Europejczycy albo nie podchodzą do tej wizji zbyt poważnie albo postrzegają relacje z Rosją i Chinami, w tym kwestię rywalizacji i powstrzymywania, w zupełnie innych, bardziej geopolitycznych kategoriach. Najbardziej widoczne było to w przemówieniu Angeli Merkel, która nie ukrywała, że są różnice między sojusznikami. Z kolei w przemówieniu Bidena zignorowany został fakt, iż stosunek części krajów europejskich, w tym w szczególności Francji, do Chin i Rosji jest zależny od wsparcia dla działań zabezpieczających witalne interesy tych państw w niektórych regionach, w szczególności francuskich interesów w Sahelu.

Amerykańską percepcję dotyczącą relacji z Chinami czy Rosją znacznie cieplej mogłaby przyjąć większość państw Europy Środkowo-Wschodniej, jednakże żaden jej przedstawiciel nie występował na monachijskiej konferencji. Również temat kooperacji w formacie Trójmorza i stosunku do niego ze strony USA nie pojawił się na tej konferencji, mimo że skądinąd wiadomo, że obecna administracja zamierza ten projekt dalej wspierać. Najwyraźniej jednak zostało to uznane za kolejny temat kontrowersyjny, którego poruszenie zburzyłoby wrażenie ponownej jedności transatlantyckiej.

Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa (niem. Münchner Sicherheitskonferenz, ang. Munich Security Conference, MSC) – międzynarodowe spotkanie szefów państw, rządów i organizacji międzynarodowych, ministrów, członków parlamentu, wysokich rangą przedstawicieli sił zbrojnych, nauki, społeczeństwa obywatelskiego, biznesu i mediów (łącznie ok. 450 osób), organizowane co roku w lutym w monachijskim hotelu Bayerischer Hof od 1963 roku. Jest to największa konferencja tego typu na świecie. Jest organizowana, wspierana i sponsorowana przez niemieckie instytucje rządowe i międzynarodowe organizacje i korporacje. Służy wymianie poglądów i omówieniu bieżących problemów globalnych. W jej trakcie nie podejmuje się uchwał i nie przeprowadza głosowań. Organizatorem konferencji do roku 1998 był Ewald-Heinrich von Kleist-Schmenzin. W latach 1999–2008 funkcję tę pełnił polityk CDU Horst Teltschik, a od 2009 roku przewodniczącym jest były dyplomata Wolfgang Ischinger.

(za: defence24.pl)

Udostępnij przez: